Strona główna
/
Blog
/
Koktajlowe nowości w barach

Blog

 
Koktajlowe nowości w barach

Koktajlowe nowości w barach

Oczywiście nie będziemy podawać konkretnych receptur na drinki, lecz przyjrzymy się ogólnym trendom, jakie widzą barmani i właściciele lokali. Nie zawsze są to nowości, które wynikają z mody, czy próbie naśladowania gwiazd i gwiazdeczek. W tym roku coraz częściej goście barów sięgają po koktajle bezalkoholowe. Czy to sygnał nadchodzących zmian w upodobaniach?

Barman, człowiek od drinków i nie tylko

Pisząc o koktajlach, trzeba wspomnieć o ludziach, którzy je robią. To barmani. Barman to osoba serwująca drinki i je przygotowująca. Barman powinien też znać receptury najsławniejszych koktajli, ale i przygotowywać swoje własne, autorskie kompozycje. Cechy dobrego barmana to przede wszystkim:

  • wiedza na temat napojów i różnych technik wykonywania koktajli;
  • umiejętność tworzenia nowych koktajli;
  • organizacja pracy własnej i załogi baru, często pod presją czasu;
  • efektywność i szybkość wykonywania obowiązków barmana;
  • znajomość zasad BHP.

Barman spełniający powyższe zasady, dodatkowo otwarty na gości lokalu, umiejący ich wysłuchać jest tym dla baru, kim dla restauracji jest dobry szef kuchni. Barmani siłą rzeczy widzą, co goście lokalu zamawiają, czego szukają w barach, jakich rodzajów drinków i koktajli szukają.

Co zyskuje na popularności?

W barach i restauracjach zauważa się wzrost popularności napojów bezalkoholowych. Wody gazowane, kombucha (lekko gazowany, sfermentowany napój herbaciany), mocktaile (koktajle bezalkoholowe), wina i piwa bezalkoholowe lub o bardzo małej zawartości alkoholu. Rośnie zainteresowanie napojami funkcjonalnymi. Ten rodzaj drinków ma za zadanie korzystnie wpływać na zdrowie i samopoczucie. Często reklamowane są jako koktajle zwiększające energię, poprawiające pamięć, koncentrację oraz korzystnie działające na układ trawienny. Częstymi składnikami wykorzystywanymi w napojach funkcjonalnych są zioła, pieprz, imbir, żeń-szeń, kolagen, kofeina. 

Wśród młodszych konsumentów duże znaczenie mają koktajle tworzone w duchu NOLO (No and Low Alcohol), które promują zdrowe składniki, często z upraw ekologicznych, bez udziału mocnych trunków (lub w ograniczonej ilości). Kwiaty bzu, hibiskus czy imbir są częstymi składnikami napojów zgodnymi z ruchem NOLO.

Jeszcze większą popularnością jak w ubiegłych latach cieszy się kawa. Wszelkiego rodzaju koktajle mleczno-kawowe (z mlekiem roślinnym), kawowy napar z różnego rodzaju dodatkami (np. sokami owocowymi), cold brew (kawa parzona na zimno), a także koktajle kawowe z alkoholowym dodatkiem (np. meksykańskie carajillo). 

Tworzy się nowe koktajle, wykorzystując takie dodatki jak krople CBD, napar z konopi, czy produkty z kategorii super foods (jady goji, morwa, noni, zielona herbata, komosa ryżowa, awokado, czosnek, algi).

Barmani zauważają też powrót do przeszłości. Chętnie zamawiane są klasyczne drinki i koktajle: whisky na lodzie, sok jabłkowy z żubrówką czy wódka z colą, malibu z mlekiem, campari z sokiem pomarańczowym, martini (wstrząśnięte nie zmieszane, jak mawiał agent 007). W dalszym ciągu popularnością cieszą się tak znane koktajle, jak: piña colada, krwawa mery, margarita, daiquiri (koktajl na bazie rumu, soku z limonki i syropu cukrowego).

Hitem ostatnich lat stają się alkohole bez alkoholu. Brzmi to trochę dziwacznie, ale oddaje w pełni właściwości tego typu wyrobów. O ile, wino bez alkoholu jest dostępne od dość dawna, o tyle bezalkoholowe odpowiedniki mocnych alkoholi są dość nowym pomysłem. Technologia produkcji bez procentowych alkoholi jest już tak dobra, że trudno je odróżnić od oryginału. W koktajlach dają to, czego wymaga się od alkoholu: pewną pieprzność, smak, a nawet uczucie rozlewającego się ciepła w jamie ustnej. 

Barowe problemy

Barmani, właściciele lokali starają się poszerzać ofertę, szukać nowych klientów, zmieniać lokale zgodnie z oczekiwaniem gości. Jednak nie zawsze te zabiegi przynoszą pożądane skutki. Klienci “odpływają”. Czemu się tak dzieje? Inflacja. Wzrost stałych kosztów o 20%, płace, czynsze, ceny surowców. W wielu miejscach cena koktajlu jest równa lub przewyższa cenę dania głównego. Trudno się dziwić, że ceny w barach idą w górę. Goście też szukają oszczędności. Kiedyś zamawiano butelkę wina, obecnie wino zamawiane jest na kieliszki. Alkohole z wyższej półki nie cieszą się już taką popularnością jak kiedyś, ich spożycie spadło o 30%. Doszło do sytuacji, że gości w barach jest tyle samo co zazwyczaj, ale rachunki przez nich płacone są niższe. 

Świat koktajli się zmienia pod wpływem zmian społecznych. Młode pokolenia, chętniej spotykają się przy koktajlach, które budują zdrowie i samopoczucie, a nie tych tradycyjnych, mocno alkoholowych. Cieszmy się z tego. Zdrowie jest najważniejsze!