Zima w tym roku pokazuje swoje mocne oblicze. Spore opady śniegu, bardzo niskie temperatury czy gołoledź nie sprzyjają na długim spacerom i zabawom na świeżym powietrzu. Trzeba zostać w domowych pieleszach. Zawsze znajdzie się jakąś fajną książkę, serial i pogaduszki ze znajomymi przez komunikatory. Może jednak warto zrobić coś, co zaangażuje nas i dzieci do wspólnej zabawy.
Spotkajmy się z naszymi pociechami w kuchni. Oczywiście, zanim będziemy gotować z dziećmi rozgrzewające zupy, sycące drugie dania czy przepyszne desery warto otworzyć świat domowego gotowania poprzez kulinarne zabawy. To nie tylko zabawa, to przy okazji lekcje matematyki, chemii, fizyki i plastyki w jednym. Oto kilka propozycji kulinarnych zabaw, które pomogą przetrwać mrozy i śnieżyce w dobrym nastroju.
Budowanie nastroju
Wbrew pozorom, trzeba dzieciom i nam samym ułatwić wejście w świat kulinarnych zabaw. Trzeba stworzyć, choć odrobinę magii. Samo „idziemy do kuchni zrobić obiad” to za mało. Jednak otwarcie „Kawiarni pod Lodową Górą” jest doskonałym początkiem kulinarnych zabaw. Powinniśmy też zadbać o istotne zagadnienia, które budują atmosferę.
- Muzyka. Dobrze znaleźć muzykę z „dzwoneczkami”. Niekoniecznie kolędy i pastorałki (wszak okres świąteczny mamy za sobą), ale np. jazzowe, instrumentalne wersje świątecznych przebojów, lub muzyka z filmowych bajek.
- Stroje. Fartuchy mile widziane. Będziemy jednak mieli do czynienia z żywnością w stanie płynnym, sypkim itd. więc ubrudzić się będzie łatwo. Może kucharskie czapki z papieru? To 15-30 minut zabawy plastycznej przed gotowaniem.
- Dużo wyrozumiałości. ozsypany cukier, mąka na podłodze, masło na ścianie nie denerwujmy się. Zacytujmy w duchu słowa pana Wołodyjowskiego: Nic to, nic to… To jest część procesu zabawy, tego nie unikniemy. Jeśli będziemy egzekwować od dzieci sterylnej czystości i porządku w czasie zabawy, to tej zabawy po prostu nie będzie. Zasada „Bez napinki” powinna obowiązywać cały czas. Zresztą sprzątanie po zabawie też może być zabawą.
Zimowa kuchnia pełna zabawy
Bałwanki z twarogu
Ta zdrowa przekąska jest doskonałą alternatywą dla słodyczy.
Polecamy
Wykonanie: Mieszamy twaróg (najlepiej półtłusty) z odrobiną jogurtu lub miodu (będzie to spoiwo). Konsystencja ma przypominać plastelinę, dlatego też trzeba być uważnym, aby nie dać za dużo spoiwa, bo powstanie całkowicie nieplastyczna masa. Dzieci formują kulki o różnej wielkości.
Zrobione kulki, obtaczamy w wiórkach kokosowych (udają śnieg). Łączymy je za pomocą wykałaczek, słonych paluszków lub układamy na talerzyku (jedna na drugą). Z kawałków marchewki robimy nos, z rodzynek oczy, a z kawałka papryki szalik.
Pamiętajmy. Dla dziecka to nie zwykłe jedzenie. To ożywianie materii. No i dodatkowa porcja białka, korzystnego dla naszych pociech.
Fabryka Ciasteczek
Zapach pieczonych ciasteczek, aromat waniliowo-maślany i po prostu ciepło to elementy poczucia ciepła i bezpieczeństwa, szczególnie gdy za oknem mróz i śnieżyca. Ten zapach idzie z człowiekiem przez całe życie. Do tej zabawy, najlepsze będzie ciasto kruche. Warto wybrać prosty przepis, choćby dlatego, że zawsze się udaje, a poza tym jest elastyczne jak plastelina czy modelina. Pozwólmy dzieciom odmierzać składniki. To nauka matematyki i praktyki kulinarnej. Możemy naukę też pogłębić, zadając pytania pobudzające ciekawość (np. co jest cięższe: szklanka mąki, czy szklanka cukru?, ile gramów ma pół kostki masła?). To praktyczna nauka ułamków i wag.
Wycinanie ciastek to jeden element zabawy, drugi bardzo kreatywny to dekorowanie. Można kupić kolorowe pisaki cukiernicze lub zrobić samemu. Najlepszy będzie lukier królewski (z cukru pudru i ubitego białka). To ćwiczenie wymaga od dzieci skupienia, precyzji i wyciszenia emocji.
Zimowa pizza
Gdy nadchodzi pora obiadu, możemy z dziećmi stworzyć coś naprawdę fajnego. Pizza to danie stosunkowo proste (dobrze przygotować dzień wcześniej drożdżowe ciasto). Dodatki na pizzy mogą „grać” atrybuty zimowego krajobrazu. Wszystko zależy od inwencji i preferencji smakowych. Nic na siłę. Niech każde dziecko uczestniczące w zabawie otrzyma kulkę ciasta i samodzielnie je udekoruje. Warto wcześniej przygotować ulubione składniki w osobnych salaterkach. Dzieci będą same odpowiedzialne za swoje wybory. Plasterki mozzarelli mogą być śniegiem, chmurami, plasterki pomidorów krzewami, oliwki ptakami, brokuły drzewami itp. Dodatkowym plusem tej zabawy jest to, że dzieci chętniej zjedzą warzywa, które same ułożyły na pizzowych plackach.
W czasie tych zabaw róbmy wszystko razem. Porządek zostawmy na potem, bo Wasze dzieci za 20 lat, nie będą pamiętać, że podłoga była czysta, będą za to wspominać wspólnie spędzony czas.