Kiwi. Owoc odkrywany na nowo - Podsumowanie audio wygenerowane przez AI
Latem jemy truskawki, potem jabłka, jagody, czasem bierzemy banana do pracy. Na tym kończą się nasze owocowe wybory na „szybko”. Kiwi przez lata zawsze było gdzieś z boku. Włochate, brązowe, czasami cierpkie i niekiedy drażniące język leżało w sklepowych koszach. Kupowane jako dodatek do galaretek lub jako kolorowy element sałatek owocowych serwowanych w przezroczystych szklanych salaterkach. Czy zatem musimy odkrywać na nowo owoc, który znamy od wielu lat? Kiwi powraca. Z roli egzotycznej ozdoby przemienia się w prawdziwy superfood.
Małpia brzoskwinia, czyli Mihoutao
Wbrew obecnej nazwie kiwi nie pochodzi z Nowej Zelandii. Ojczyzną tego owocu są Chiny. Kiwi w Chinach przez wieki traktowano raczej jako produkt ludowej medycyny. Było także znane jako przysmak lokalnych małp (stąd chińska nazwa małpia brzoskwinia). Dopiero początek XX wieku przyniósł wielkie zmiany. Isabel Fraser, nauczycielka podróżująca po Chinach, zachwyciła się kwaśnymi owocami i postanowiła zabrać ich nasiona do Nowej Zelandii. Lokalni ogrodnicy także bardzo zainteresowali się tą rośliną i zaczęli ją uprawiać.
Przez długi czas nazywano ten nowy owoc chińskim agrestem. Dopiero w latach 50. XX wieku eksporterzy tego owocu do USA zderzyli się z polityką i biurokracją. W okresie zimnej wojny nazwa sugerująca pochodzenie z komunistycznych Chin nie była zachętą dla klientów. Cła na agrest w Stanach Zjednoczonych też były wysokie. Co wymyślili przedsiębiorcy z Nowej Zelandii? Przemianowali chiński agrest na kiwi, czyli przyrodniczy symbol kraju. Za jednym zamachem pozbyli się problemu z Chinami w nazwie i zaporowymi cłami.
Mały owoc, duża moc
W czasach PRL kiwi było traktowane jako owoc luksusowy, sprzedawany na sztuki. Dziś często spotkamy je na stoiskach owocowo-warzywnych luzem, kupowane na wagę jak ziemniaki. Skoro dostępność tych owoców jest duża, warto się dowiedzieć, czy warto je spożywać?
Kiwi to prawdziwa bomba odżywcza. Wyeksponowane w domowej owocarce zachęca do sięgania po witaminy każdego dnia, a warto znać kilka faktów na temat tego owocu:
- Król witaminy C: Utarło się przekonanie, że cytryny czy pomarańcze to doskonałe źródło witaminy C. Tak, to prawda, ale kiwi ma dwa razy więcej tej witaminy. Jeden owoc pokrywa dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę.
- Witaminy K i E: Bogate źródło witaminy K (wspomaga krzepliwość krwi i zdrowie kości) oraz witaminy E (dba o zdrową skórę).
- Minerały: Kwas foliowy i potas.
- Błonnik: Wspomaga procesy trawienne i daje uczucie sytości (świetna sprawa w dietach redukcyjnych).
- Enzym aktynidyna: Składnik ten odpowiada za rozkładanie białek w przewodzie pokarmowym, dzięki czemu jest zbawienny po ciężkim, solidnym posiłku.
Zasada dwóch kiwi
Polecamy
Pucharek do lodów 285 ml / 6 szt. - DESTINA (des55)
Najniższa cena z 30 dni 34,39 zł
W ostatnich latach coraz częściej mówi się o zasadzie „dwóch kiwi dziennie”. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to kolejny chwyt reklamowy czy sztucznie kreowana moda. Jednak jest to wniosek poparty wieloma rzetelnymi badaniami klinicznymi. Dietetycy i lekarze zachęcają do wyrobienia w sobie codziennego nawyku jedzenia dwóch kiwi dziennie. Co przyniesie nam włączenie tych owoców do codziennej diety?
- Wsparcie jelit: Błonnik z kiwi i aktynidyna mają wręcz zbawienny wpływ na pracę naszych jelit. Poprawa pracy tej części przewodu pokarmowego oraz łagodzenie problemów z zaparciami eliminuje całkowicie zażywanie preparatów aptecznych.
- Poprawa jakości snu: Badania kliniczne wskazują, że zjedzenie 2 kiwi godzinę przed snem znacznie poprawia jakość snu u osób, które miały problem z zasypianiem czy wybudzaniem w ciągu nocy. Tu ogromną rolę odgrywa naturalna serotonina. Oczywiście kiwi to nie tabletka usypiająca i nie działa od razu – badania dotyczą okresu miesiąca.
- Ochrona układu krążenia i cery: Dawka potasu zawarta w kiwi pozwala kontrolować ciśnienie krwi, a antyoksydanty opóźniają procesy starzenia.
Jednym słowem: samo zdrowie!
Kilka ciekawostek
Większość z nas obiera skórkę kiwi, sięgając po precyzyjne noże kuchenne, lub wybiera miąższ łyżeczką. Okazuje się jednak, że skórka tego owocu jest jadalna. I jest pełna witamin, błonnika i flawonoidów (czyli naturalnych substancji prozdrowotnych). Jeśli włochata skórka nam przeszkadza, warto wybrać odmianę Gold, która ma skórkę gładką o złocistej barwie.
Kiwi w marynacie do mięsa to nie tylko smak, to także naturalny zmiękczacz do mięsa. Wystarczy zmiksować kiwi i dodać do twardego mięsa na pół godziny. Aktynidyna sprawi, że mięso będzie kruche i rozpływające się w ustach. Uwaga! Marynując mięso w kiwi, nie róbmy tego zbyt długo, ponieważ enzym zmiękczający rozdzieli mięso na włókna.
Twarde kiwi to nie problem. Wystarczy je włożyć do papierowej torby z bananem lub jabłkiem. Etylen, który wydzielają te owoce, sprawi, że po 2-3 dniach kiwi będą miękkie.
Dziś kiwi to nie jest tylko egzotyczny dodatek. To jeden z najbardziej zdrowych owoców, smaczny i dający wiele możliwości w kuchni. Warto spróbować zasady dwóch kiwi. To naprawdę działa.
Produkty w artykule
Owocarka kryształowa 23 cm - 1065 (Z0537)
Najniższa cena z 30 dni 189,99 zł
Nóż obierak 9 cm - R123 Velocity
Najniższa cena z 30 dni 33,33 zł