Co jeść, gdy termometr szaleje?

Co jeść, gdy termometr szaleje? - Podsumowanie audio wygenerowane przez AI

Zapewne istnieje granica temperatury za oknem, kiedy przestajemy myśleć o tym, co przygotować na obiad. Nasza kuchnia nie jest skierowana na dania, które chętnie zjemy w upalne dni. Niestety, zasada, że trzeba raz dziennie zjeść coś na gorąco, mięso smażone lub w gęstym sosie, w czasie tegorocznych tropikalnych upałów się nie sprawdza. Jak temu zaradzić? Niech nasza lodówka stanie się spiżarnią, która pozwoli nam przetrwać upalne dni.

W upał nie chcemy ciężkich dań

To kwestia fizjologii ludzkiego organizmu. Temperatura otoczenia rośnie, rośnie także temperatura naszego ciała. Wtedy organizm stara się ochłodzić ciało. Pocimy się, nie mamy energii do działania, serce i oddech przyspieszają. Nasze twarze i ciało stają się czerwone. Organizm kieruje krew pod skórę do rozszerzonych naczyń krwionośnych. W tym procesie zmniejsza się ukrwienie wątroby, żołądka i innych narządów wewnętrznych, a co za tym idzie, mamy mniejszy apetyt. Trawienie ciężkostrawnego posiłku wymaga dużej energii i dodatkowo podwyższa temperaturę wewnętrzną organizmu. Dlatego w trakcie upalnych dni ciągnie nas do dań lekkich, wodnistych i chłodzących.

Co warto mieć w lodówce w czasie upału?

Oto lista kilku produktów, które ułatwią przetrwanie największych upałów:

  • Arbuz: Ten owoc zjedzony prosto z lodówki to połączenie lodów z sokiem owocowym. Gdy termometry wskazują 30 stopni Celsjusza, arbuz powinien być pierwszym wyborem naszego posiłku. Arbuz oprócz wody (90%) dostarcza także cytrulinę. To aminokwas, który poprawia krążenie i łagodzi zmęczenie po upale. Chłodny arbuz sam smakuje wspaniale, można go też połączyć z fetą i świeżą miętą. Taka letnia sałatka, wyśmienicie prezentująca się w naczyniach takich jak szklane pucharki do lodów i deserów, dostarczy nam ochłody i sporo wartościowych składników odżywczych.
  • Ogórek: Choć ogórek należy do tej samej rodziny co arbuz (dyniowate), jest wykorzystywany inaczej. Głównie ze względu na smak. Choć są osoby, które uwielbiają świeżego ogórka z miodem, to ogórka jemy na sposób wytrawny. Jako przekąska, pokrojony w cząstki, w formie mizerii czy w sosie jogurtowym z czosnkiem i koperkiem.
  • Jogurt naturalny, kefir: Fermentowane produkty mleczne są idealne na zaspokojenie pragnienia. Oprócz efektu chłodzącego wspierają mikroflorę jelitową, która poprzez odwodnienie i zmiany w diecie często jest nadwyrężona w czasie upałów. Jogurt grecki z miodem i owocami może stać się szybkim śniadaniem, a zmiksowany kefir z owocami jagodowymi – idealnym smoothie, często lepszym od sklepowych, gazowanych napojów.
  • Pomidory: Pomidory zbierane w pełnym, letnim słońcu smakują zupełnie inaczej niż te, które są dostępne w innych porach roku. W smaku są słodsze, lepiej pachną i wręcz zachęcają do zjedzenia na surowo. Pokrojone w plastry, z oliwą, solą i bazylią smakują wspaniale. Zmiksowane z czosnkiem, oliwą i czerstwym pieczywem tworzą gazpacho, hiszpański wynalazek na upały.
  • Cytrusy i mięta: Połączenie owoców cytrusowych z liśćmi świeżej mięty, gdy obok nas stoi napełniony nimi dzbanek do wody i soków, to klasyka i podstawa walki z nieznośnym upałem. Smak kwaśny i gorzkawy, charakterystyczny dla owoców cytrusowych, odczytywany jest przez nasz mózg jako orzeźwiający i chłodzący. Niewielki dodatek soku z cytrusów i szczypty soli do wody sprawia, że taki napój będzie najlepiej nawadniał organizm. Paradoksalnie najlepszy efekt chłodzący ma woda letnia lub lekko schłodzona. Zbyt zimne napoje zmuszają organizm do przekazania energii na ich ogrzanie, co może podnieść wewnętrzną temperaturę ciała.
  • Feta i inne sery solankowe: W czasie upałów się pocimy, tracąc wiele minerałów, ale głównie sód. Sery solankowe dostarczają nam sodu i dzięki temu pomagają uzupełniać te braki. W połączeniu z roślinami wymienionymi wcześniej, serwowanymi wygodnie przez małe salaterki, feta i sery solankowe tworzą wspaniałe przekąski, a nawet potrawy obiadowe. Kolejną istotną zaletą jest to, że sery solankowe dłużej znoszą upały niż klasyczne twarogi. Najlepiej je przechowywać w oryginalnej solance (ale jak każde produkty spożywcze – w lodówce).
  • Owoce mrożone: Ktoś powie: Mrożone owoce latem? Oczywiście! Świeża dostawa owoców może się szybko skończyć, a mrożonki spokojnie mogą czekać na swoją okazję. Mrożone maliny, mango czy truskawki wrzucone do blendera z odrobiną jogurtu tworzą w kilka minut gęste, gładkie smoothie, które chłodzi zdecydowanie lepiej niż deser w kawiarni.

Przedstawione produkty to tylko propozycje. Na pewno jednak mogą być bazą do tworzenia specjałów, które pomogą nam walczyć z upałami. Pamiętajmy też, że zaletą dań na bazie tych produktów jest to, że są łatwe do zrobienia i nie musimy siedzieć przy rozgrzanej płycie czy piekarniku w kuchni.